Niestety, z Włocławka wracamy bez punktów. Mimo fantastycznego początku, w którym narzuciliśmy swoje warunki, ostatecznie musieliśmy uznać wyższość Anwilu Włocławek, przegrywając 81:90.
To spotkanie było klasycznym przykładem meczu o dwóch zupełnie różnych obliczach – jednej kwarty, która zniweczyła nasz wcześniejszy, ogromny wysiłek.
Wymarzone otwarcie i pełna kontrola gry 🔥🏀
Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bliska ideałowi. Wygraliśmy pierwszą kwartę 28:18, a do szatni schodziliśmy z solidną zaliczką trzynastu punktów (48:35).
Co więcej, tuż po wznowieniu gry w trzeciej odsłonie, po celnych rzutach Trentona Gibsona, osiągnęliśmy nasze najwyższe w tym meczu, 18-punktowe prowadzenie (53:35).
W tamtym momencie wydawało się, że kontrolujemy wydarzenia na parkiecie Hali Mistrzów, a nasza ofensywa – napędzana rzutami Gibsona i Michała Pluty – funkcjonuje bez zarzutu 💪
Bolesny przestój i kontry rywali ⚡
Niestety, po osiągnięciu tej przewagi w naszej grze coś się zacięło. Jak przyznał trener Andrzej Urban, po dobrym otwarciu trzeciej ćwiartki nagle „zaczęliśmy robić głupoty w ataku”, co stało się wodą na młyn dla gospodarzy.
Anwil, prowadzony przez świetnie dysponowanego Elvara Fridrikssona (28 pkt, 9 ast), błyskawicznie zaczął odrabiać straty, wykorzystując każdy nasz błąd do wyprowadzania szybkich, zabójczych kontrataków.
Trzecią kwartę przegraliśmy aż 14:33, a rywale zdobyli w całym meczu aż 30 punktów z szybkiego ataku.
Mareks Mejeris trafnie zauważył, że w pewnym momencie zabrakło nam determinacji, by zatrzymać tak rozpędzonego przeciwnika. Choć czwarta kwarta była już wyrównana, straty z trzeciej odsłony okazały się zbyt duże do odrobienia.
Liderzy w naszych barwach 💛💙
Mimo porażki, kilku zawodników zasłużyło na wyróżnienie:
Trenton Gibson – 23 punkty (4/5 za trzy) i 8 zbiórek 🎯
Michał Pluta – 13 punktów (4/5 za trzy), świetny impuls z ławki 🔥
Mareks Mejeris – 12 punktów, 4 zbiórki i 4 asysty 💪
Quanterrius „Q” Jackson – 6 punktów i 2 bloki, dużo pracy w defensywie 🛡️
Sytuacja w tabeli 📊
Ta przegrana sprawia, że nasz bilans to obecnie 14 zwycięstw i 11 porażek. Znajdujemy się w gronie kilku zespołów z identycznym bilansem, co tylko pokazuje, jak wyrównana i nieprzewidywalna jest w tym momencie tabela ORLEN Basket Ligi.
Różnice są minimalne, a każdy kolejny mecz może znacząco wpłynąć na układ tabeli i rozstawienie przed fazą play-off i play-in. Tym bardziej kluczowe będzie utrzymanie koncentracji przez pełne 40 minut i ograniczenie przestojów, które – jak pokazało to spotkanie – mogą mieć decydujące znaczenie.
Dziękujemy wszystkim za obecność i wsparcie.
Hej Stal! 💛💙
