To był mecz, który przez długi czas układał się po naszej myśli. W Hali 100-lecia przez niemal całe spotkanie prowadziliśmy i byliśmy bardzo blisko cennego wyjazdowego zwycięstwa. Ostatecznie Energa Trefl Sopot odwrócił losy meczu w samej końcówce, a decydujący rzut padł w ostatniej akcji spotkania. Przegrywamy 88:86.
PRAWIE 38 MINUT NA PROWADZENIU 🕒
Od początku narzuciliśmy dobre tempo i po pierwszej kwarcie prowadziliśmy 29:21. W trzeciej odsłonie nasza przewaga wzrosła nawet do 17 punktów (60:43). Łącznie prowadziliśmy przez dokładnie 37 minut i 45 sekund, bardzo dobrze wykorzystując swoje atuty w grze pod koszem.
Skuteczność za dwa punkty była na bardzo wysokim poziomie — trafiliśmy 23 z 29 rzutów za dwa (79,3%), długo wykorzystując przewagi pod koszem.
MOCNE LICZBY NASZYCH LIDERÓW 🔝
Świetne spotkanie rozegrał Mareks Mejeris, który zdobył 18 punktów, trafiając wszystkie swoje rzuty z gry (9/9).
Trenton Gibson zanotował double-double: 16 punktów i aż 14 asyst, znakomicie kreując naszą ofensywę.
Ważne punkty dołożyli także Daniel Gołębiowski (15 pkt) oraz Daniel Laster Jr (13 pkt).
DETALE ZDECYDOWAŁY 🧐
Mimo długiego prowadzenia, końcówka należała do gospodarzy. Duży wpływ miały:
problemy z faulami Quanterriusa Jacksona,
aż 17 zbiórek ofensywnych Trefla,
nasze 18 strat, które dały rywalom dodatkowe posiadania.
Przy tak wyrównanym spotkaniu takie detale potrafią przesądzić o wyniku.
BOLESNA KOŃCÓWKA 📉
Na sześć sekund przed końcem prowadziliśmy jeszcze jednym punktem po celnym rzucie wolnym Trentona Gibsona.
W ostatniej akcji meczu decydujący rzut zza łuku trafił Paul Scruggs i to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa.
WALCZYMY DALEJ 💛💙
To bolesna porażka, szczególnie biorąc pod uwagę przebieg spotkania, ale pokazaliśmy w Sopocie, że potrafimy rywalizować z każdym.
Przez niemal 38 minut kontrolowaliśmy mecz na trudnym terenie i mimo rozczarowującego finiszu wyciągamy z tego spotkania również pozytywy.
Przed nami pełna koncentracja na tym, co jeszcze przed nami.
